Wyświetlenia

sobota, 26 października 2013

Rozdział 18 (cz. 2)

 Marcie.


 Wsiadłam do swojego wozu i odjechałam. Puściłam muzykę w radiu i wjechałam na jedną z autostrad. Na całe szczęście, nie było zbytniego ruchu, najwidoczniej tylko ja mam takie głupie pomysły, żeby w taką pogodę ruszać dupę z domu. Po ok. 15 minutach drogi, znalazłam się w swoim ulubionym centrum handlowym. Co prawda, nie za bardzo już lubię tu kupować i dawno tu nie byłam, ale przynajmniej nie muszę chodzić lub jeździć do pojedynczych sklepów tylko wszystko mam na miejscu.
 Wysiadłam z samochodu i skierowałam się ku wielkim drzwiom. Gdy weszłam, moje nozdrza przeżyły wstrząs. Od razu, od samego progu, jebało jakimiś perfumami. Rozejrzałam się i spostrzegłam po mojej lewej stronie małą perfumerię "Rose". Była malutka, ale za to dawała o sobie znać zapachem. Nie robiąc sobie z tego nic, ruszyłam ku schodom. Gdy wjechałam na górę, poszłam do kilku sklepów. Kupiłam kilka ciuchów, butów. Nie było tego tyle ile się spodziewałam, ale wszystko bardzo mi się podobało. Potem chodziłam po różne dodatki, i kilka innych rzeczy, by skompletować ciuchy. Cały dzień, niemiłosiernie, bolały mnie nogi. Gdy chodziłam, gdy siedziałam. Nie wiem czemu, ale mnie bolały. Po tym całym upadku w garderobie. Może po prostu nabiłam sobie kilka siniaków, ale nie bolały jak siniaki, zresztą nie ważne...
 Wyszłam po ok. 3 godzinach, całkowicie obładowana torbami. Byłam dumna ze swoich zakupów. Postanowiłam, że pojadę na coś do zjedzenia. Wsadziłam torby, do bagażnika, jeszcze kilka musiałam dać na tylnie siedzenie samochodu, bo do bagażnika się nie zmieściło. Wsiadłam i pojechałam do swojej ulubionej pizzeri. Zamówiłam pizze, zjadłam i pojechałam dalej, tym razem do kawiarni, tam zamówiłam kawę i jakiś deser. Wyciągnęłam gazetę i czytałam. Przyszedł SMS.
Od: Brad: "Cześć, przepraszam że nic nie pisałem, ale mieliśmy koncert i nie miałem jak. Czemu nie odpisujesz? Coś się stało? Marcie, proszę, daj jakiś znak zycia!!!". Chciałam mu odpisać, ale nie wiedziałam co. Zupełnie tak samo jak rano. Poddałam się znowu i wystukałam zwykłe "Wszystko w porządku, nie martw się". Ten SMS, zniszczył trochę mój nastrój. Nie czekałam na żadną jego odpowiedź, po prostu schowałam telefon do kieszeni i czekałam na swoje zamówienie. Zmówioną kawę i deser, podał mi niesamowicie seksowny kelner. Na oko.. hmm.. skończył dopiero gimnazjum. Był niesamowicie przystojny i wysportowany. Miał blond włosy i niebieskie oczy. Bardzo mi się spodobał. Ogarnęłam się w końcu i zjadłam deser. Wypiłam naprawde dobrą kawę i zmyłam się, puki była na to pora.
 Wróciłam do domu, zaniosłam swoje rzeczy do garderoby i włączyłam film do buforowania. Zeszłam na duł, by wziąć sobie coś na ząb do filmu, czyli dwie paczki chipsów i 1,5 litra pepsi. Wróciłam do siebie i zaczęłam oglądać, pchając w siebie te chipsy popijając pepsi. Starałam się nie myśleć, o tym, że mam wrażenie że moje nogi są gniecione przez 40 tonowy kwadratowy kloc...


*******************************************************************************************************************
 Cześć!!!
Przepraszam, że musieliście tak długo czekać na cz. 2, 18 rozdziału, ale BRAK WENY!!
Sami widzicie, że w tym rozdziale również się nie popisałam.
Pisałam go tylko po to, żebyście mieli co czytać. Tak na ODPIERDOL SIĘ go pisałam.
A pisanie na "OPIERDOL SIĘ" jest błędem każdego blogera. 
Mam nadzieję, ze szybko wrócę do formy, a wy równie szybko wybaczycie mi to moje badziewne pisanie.
CZYTASZ???- KOMENTUJ!!!


                                                                                                            ~ Jane

2 komentarze:

  1. Wróciłaś :3
    Myślę, że szybko wróci wena, na pewno ;)
    Wpadnij do mnie, dawno Cię tam nie było, a może dziś lub jutro opublikuję pierwszego OneShot'a :D
    my-damn-fantazy.blogspot.com
    Weny <3

    OdpowiedzUsuń
  2. weny wróci szybciutko ,trzymam kciuki i czekam na kolejne : )
    nowy rozdział :3
    http://story-of-soldiers.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń