Wyświetlenia

środa, 22 maja 2013

Rozdział 2

  Marcie

 Otworzyłam zaspane oczy. Przez zasłony wdzierały się słabe promienie słoneczne.  Got demed! Ale daje po oczach, pomyślałam. Zmrużyłam oczy i spojrzałam na śpiącego Sam'a. On był idelanym wszystko w nim było idealne. Czasem żałowałam że nie możemy być razem, obydwoje to wiemy, ale jednak i tak ciężko z tym żyć.
 Przejechałam palcem po umięśnionym torsie Sam'a, on delikatnie drgną i uśmiechną się delikatnie, wiedział że to ja. W taki sposób spotykamy się  już od półtorej roku, kończąc w łóżku. Co dziennie. Więc możecie się domyślić, że to nie był mój pierwszy raz. Tak właściwie, to nie jestem dziewicą od 13 roku życia. Tak, wiem co sobie teraz możecie pomyśleć "Ale dziwka". Ale ja zostałam zgwałcona. I co? Nadal to śmieszne? No widzicie. To tak, żeby was dłużej w "niepewności" nie trzymać, powiem wam jeszcze, że zgwałcił mnie mój wujek, brat mojej mamy, który aktualnie siedzi sobie w pace, z to co mi zrobił, a także dwóm innym dziewczynom w moim wieku z którymi się teraz przyjaźnię. Na początku trudno było mi się przyzwyczaić, że wujek mnie tak skrzywdził, ale od moich 13 urodziny minęło już 8 lat. Wtedy obiecałam sobie, że nigdy więcej nie będę uprawiać seksu, ale cóż, postanowienia się zmieniają. Zmieniłam się.
 - Hej, mała. -Usłyszałam głos Sam'a, delikatnie drgnęłam i odwróciłam się do niego twarzom. Podciągnęłam się na łokci i pocałowałam go w usta na dzień dobry.
 - Cześć.
 - Jak się spało?
 - Raczej dużo dziś nie spałam- odpowiedziałam i się zarumieniłam.
 - Ale i tak wyglądasz pięknie, jak zwykle po obudzeniu jak i w ciągu dnia.- Przyznam że to było miłe, ale strasznie nie w jego stylu.
 - Mała, która godzina?
 - Gdzieś tak 7:15, a co?
 - Fuck! Mam być o 8 u twojej mamy, mam ją gdzieś zawieść, a nawet nie byłem w domu.
 - E tam. Ważne, że jesteś ze mną. Jak się spóźnisz, to postaram się jakoś udobruchać tę starą jędzę.
 Sam uśmiechną się, słysząc jak nazywam swoją matkę. Nie darzyłam ją zbyt wielką sympatią, ważne, żeby dawała mi wysokie kieszonkowe i żeby miała w dupie to, co robię. 
 Przytuliłam się do piersi mojego ukochanego, a on obiją mnie ramionami i mocno przytulił.
 - Wiesz co?- zapytałam.
 - Hmm...?
 - Chciałabym tak kiedyś spędzić cały dzień. Tylko ja i ty. Leżenie w łóżku i różne pieszczoty.- Powiedziałam i podniosłam się na łokciu, podciągnęłam wyżej i opadłam na łóżko.
 Pocałowałam delikatnie płatek jego ucha i delikatnie szczypnęłam zębami.
 - Uwierz mi, ja również- odpowiedział.- Chciałbym tu jeszcze zostać, ale muszę się zbierać - powiedział to i nachylił się nade mną by mnie pocałować. Chcąc by to trwało jak najdłużej, przytrzymałam jego głowę przy swojej szyi, by mógł mnie swobodnie całować, a ja znów rozpływać
                                                                                    się pochłonięte tą niesamowitą przyjemnością.
Sam chciał już wstać, ale objęłam go ręką. I...
nagle mu się odechciało. Przełożył jedną nogę przez moje ciało i całował już w usta. Odwrócił mnie na plecy, tak że teraz znajdowałam się cała pod nim. Może Sam, nie należał do najwyższych (na oko był 5/10 centymetrów wyższy niż ja), ale był bardzo silny. Rozłożyłam nogi, tak by jedna była po jego jednej stronie, a druga po drugiej. Całowaliśmy się gorąco i namiętnie, ale to chyba już wiecie. Potem nastąpiło to, co następuję prawie zawsze po serii gorących pocałunków. A jeśli jesteście na serio tak głupi i nie wiecie, co następuje potem, to ja wam powiem- seks. Ostry seks. No wiecie, bara-bara, bzykanko itp. itd.

                                                                             ***
 - Otwieraj te drzwi! Do cholery jasnej, otwieraj!- obudziły mnie krzyki mojej niezrównoważonej psychicznie matki.
 Zaraz moment! Przecież u mnie w pokoju jest Sam! O masakra! Otworzyła oczy i rozejrzałam się, a jego nie było. Popatrzyłam na zegarek, była 8:15. Czyli już wiadomo czemu go tu nie ma.
  - Czy ty nie słyszysz?! Otwieraj te drzwi!!- darła się nadal.
Chwyciłam to co miałam pod ręką i przekręciłam drzwi w zamku. Otworzyłam, a przede mną stała wściekła do szpiku kości moja matka.
 - Dziecko, dobijam się do ciebie już jakieś dobre pół godziny, myślałam że coś ci się stało- powiedziała spokojniej.
 - Spoko, wszytko ze mną okej, spała tylko- powiedziałam ziewając, żeby wzmocnić efekt "zaspanego niewiniątka".
 - Chciałam tylko powiedzieć, że jadę do ciociu Sue, wrócę wieczorem. Greg ma dziś wolne, Mary poszła na zakupy, Dave w ogrodzie. Jak skończy pracę to mu daj wypłatę. Jak Mary wróci to ugotuje obiad, a potem idzie do domu. Jadę z Sam'em, on nie będzie ze mną tam cały czas, tylko jak mnie dowiezie to wróci,a potem po mnie przyjedzie. Także do mojego powrotu, nie licząc Sam'a, będziesz sama. Jak będziesz się nudzić, to możesz posprzątać u siebie w pokoju, bo widzę że od wczoraj pokój znowu wygląda jak po przejściu tornada. Możesz robić co tylko chcesz, oprócz dzikich imprez, maksymalnie 5 znajomych. Dobra, ja lecę. Pa kochanie -oddaliła się.
 Zamknęłam drzwi, otworzyłam okno i usiadłam na fotelu, czekając aż wreszcie zamknie się brama za jej czarnym mercedesem . Włączyłam mojego laptopa, a na nim następujące strony: Facebook'a, Twitter'a oraz moją listę odtwarzania. Włączyłam, tę bardziej "szaloną", na której znajdowały się między innymi piosnki takie jak: Chop Suey! , Long Live The King , Twilight Of The Thunder God, Radio itd.
 Weszłam do mojej garderoby, z myślą że mamy nie ma i mogę wyglądać jak człowiek. Co prawa, Mary zaraz wróci, ale to francuzka, nie umie po amerykańsku za dobrze. A tego Dave'a -ogrodnika- nie obchodzi nic po za hajsem i obracaniem mojej matki. Po kąpieli  założyłam więc: trampki, szorty, i taką koszulkę. Wzięłam swojego I-Phone'a  i poszłam na dół do kuchni.
 Zastałam tam naszą gosposię Mary, która wytrzeszczyła na mnie oczy, ale po 5 sekundach ogarnęła się i powiedziała coś po francusku. Dostałam wiadomość od Caroline, pisała że poznała superowego chłopaka i ja też go muszę poznać. Oczywiście ona jak i moja druga najlepsza przyjaciółka Darcy, nie wiedziały nic o tym że ja i Sam się "spotykamy", ale i tak odpisałam że z chęcią go poznam. Niech przyprowadzi go. Napisałam do Darcy, żeby przyszła razem ze swoim James'em, bo Caroline przyprowadzi jakiegoś fagasa i zrobimy sobie mini imprezę.
 Szczerze? Zwykle, żeby zrobić mamie na złość, zaprosiłabym wszystkich znajomych z FB, ale dziś nie miałam ochoty na szaleństwa. Po tej krótkiej konferencji przez SMS'y, doszłam do wniosku, że zjem jogurt truskawkowy i posprzątam u siebie w pokoju. Dziewczyny przyjdą dopiero o 19, ale i tak warto coś tu ogarnąć. Żeby nie przeszkadzały mi włosy, związałam je w warkocz, a potem w koka i ogarnęła porozrzucane ciuchy, znalazłam jeszcze kilka prezerwatyw pod dywanem i serio nie wiem co one tam robiły, ale podejrzewam że po ostatniej imprezie mogły tu pozostać jeszcze jakieś drobne "pamiątki". Natomiast w pościeli znalazłam zużyty kondom i miałam wielką nadzieję, że był to mój i Sam'a, ale Sam zawsze się zarzekał że nasze kondomy wyrzuca do śmietnika swojego sąsiada. Także to mnie bardzo zmartwiło. Wzięłam gumowe rękawiczki i wyrzuciłam tę nie miłą niespodziankę do kosza, a następnie sprawdziłam łóżko, czy nie ma tam jeszcze czegoś. Na szczęście niczego nie znalazłam. Zaniosłam pościel do pralni, a odkurzanie nie było potrzebne.
 O 18:30 była u mnie już Darcy z James'em i przygotowywaliśmy coś na ząb. Z powodu tego iż moja przyjaciółka i jej chłopak to wegetarianie, a ja za mięsem nie przepadam zrobiliśmy sałatkę. Zanim jeszcze przyszła Darc i Jam zadzwonił Sam mówiąc że niestety nie będzie go tu z nami, ponieważ ma jakąś sprawę do załatwienia.
 - Marcie?
 - Co?
 - Gdzie jest twoja babcia? -zapytał James.
 - Yyy... babcia, mówisz? Dzisiaj widziałam ją tylko raz kiedy szła do swojego pokoju razem z Kate i mówiła żebyśmy się dobrze bawili, one nam nie będą przeszkadzać tylko będą plotkować.
 - Aha. Też bym chciał taką babcię. Moja to się dupy czepi o wszystko.- odpowiedział łykając swoje piwo.
 - To tak jak moja, twoja jedyna jest chyba tylko taka wyluzowana.
 Z korytarza dobiegł nas krzyk Caroline.
 - Hej! No chodź, przecież cie nie zjedzą. -To akuratnie powiedziała do chłopaka  którego przyprowadziła.
 Wparowała do kuchni, a zaraz za nią, ten którego miałam poznać. O kurwa... pomyślałam jak tylko go zobaczyłam. Był od Caroline wyższy o przynajmniej głowę, miał włosy obcięte na jeża i szczery szeroki uśmiech na twarzy. Jeszcze chwila, a mój sok z wódką, poszedłby na ziemię, ale na szczęście potrafię się szybko ogarnąć.
 - Okej. Ludzie, poznajcie Brad'a. Brad, to jest: Darcy, jej chłopak James- wskazała na nich ruchem ręki- no i moja druga przyjaciółka Marcie.
 - Cześć- powiedziałam. Niestety, zauważyłam, że chłopak patrzy się na mnie dłużej niż by wypadało i zaczęłam się krępować.
 - No dobra ludzie!-krzykną James.- Ja i Darc zahaczyliśmy po drodze o wypożyczalnię DVD i wypożyczyliśmy  kilka horrorów.
 -Buu!- zawołałam- przecież wiesz że nie lubię horrorów.
 - Trudno. Będziesz oglądać razem z nami.
 - Aha, jeszcze jedno. Marcie, bo ja zaprosiłam jeszcze Alex'a. Wiesz tego fajnego z galerii.- Jakby na zawołanie zadzwonił dzwonek do drzwi.- Nie gniewasz się, prawda?
  - Jasne, że nie. Tylko idź mu otworzyć, bo ja swojej dupy nie ruszę z miejsca.

 Zasiedliśmy na kanapie i oglądaliśmy "The Ring". Siedziałam na kraju sofy, obok mnie siedział Brad, obok niego Caroline z Alex'em, a na sąsiednim fotelu o mojej lewej siedział James a na jego kolanach Darcy.

 *******************************************************************************
Wow! No i mamy rozdział drugi! ;D 
Trudno mi uwierzyć, że wreszcie go napisałam. 
Trochę przesadziłam z tym tekstem obok zdjęcia, ale nie wiedziałam co mogłabym napisać.
Liczę że wam się podobało ;) 
Jeżeli chcecie być informowani o nowych rozdziałach, piszcie w kom. 
CZYTASZ- KOMENTUJ! 
Jak myślicie, co będzie dalej? Jakieś pomysły na dalsze losy bohaterów? 
Jeszcze raz, dzięki że to czytacie. 


                                                                                                    ~Jane

2 komentarze:

  1. Tak sobie słuchałam Twilight Of the Thunder God i doszłam do jednego wniosku...Thor był przystojny ^^ A rozdział zaisty sle to już wiesz ;)

    OdpowiedzUsuń